7 marca 1000 roku rozpoczął się I zjazd gnieźnieński. Była to pielgrzymka Ottona III do grobu biskupa Wojciecha, a za razem spotkanie z księciem Bolesławem Chrobrym. Cesarz chciał pozyskać Bolesława dla realizacji swych planów, mianowicie utworzenia uniwersalistycznego cesarstwa zachodniego, składającego się z czterech prowincji (Galia, Romania, Germania i Sclavinia).
Zjazd odbił się szerokim echem w Europie, podczas niego Otton III wyraził poparcie dla koronacji Bolesława Chrobrego na króla poprzez nałożeni na głowę diademu cesarskiego oraz obdarował go kopią Włóczni św. Maurycego. Natomiast Bolesław dał niezwykle ważną relikwię - ramię św. Wojciecha.
Podczas zjazdu zdecydowano o utworzeniu metropolii gnieźnieńskiej, na czele której stanął brata św. Wojciecha - Radzim Gaudenty oraz podległych jej nowych biskupstw w Krakowie, Kołobrzegu i Wrocławiu. Natomiast biskupstwo w Poznaniu (być może dopiero wówczas powołane do życia) pozostało poza metropolią gnieźnieńską aż do śmierci biskupa Ungera.
Zdjęcie: Drzwi Gnieźnieńskie.
(Źródło:http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Drzwi_gnieznienskie_widok_ogolny.jpg?uselang=pl)
Zjazd gnieźnieński opisało dwóch sławnych kronikarzy (Thietmar i Gall Anonim).
Relacja niemiecki biskup Thietmar:
,,Trudno uwierzyć i opowiedzieć, z jaką wspaniałością przyjmował wówczas Bolesław cesarza i jak prowadził go przez swój kraj aż do Gniezna. Gdy Otto ujrzał daleka upragniony gród, zbliżył się doń boso ze słowami modlitwy na ustach. Tamtejszy biskup Unger przyjął go z wielkim szacunkiem i wprowadził do kościoła, gdzie cesarz zalany łzami, prosił świętego męczennika o wstawiennictwo, by mógł dostąpić łaski Chrystusowej. Następnie otworzył zaraz arcybiskupstwo. Arcybiskupstwo to powierzył bratu wspomnianego męczennika Radzimowi [...]. Po załatwieniu tych wszystkich spraw cesarz otrzymał od księcia Bolesława wspaniale dary i wśród nich, co największą sprawiło mu przyjemność, trzystu opancerzonych żołnierzy. Kiedy odjeżdżał, Bolesław odprowadził go z doborowym pocztem aż do Magdeburga, gdzie obchodzili uroczyście niedzielę palmową.''
Relacja polskiego kronikarza Galla Anonima:
,,Bolesław przyjął go tak zaszczytnie i okazale, jak wypadało przyjąć króla, cesarza rzymskiego i dostojnego gościa. Albowiem na przybycie cesarza przygotował przedziwne wprost cuda; najpierw hufce, przeróżne rycerstwa, następnie dostojników rozstawił jak chóry, na obszernej równinie, a poszczególne, z osobna stojące hufce wyróżniała odmienna barwa strojów. A nie była to tania pstrokacizna, byle jakich ozdób, lecz najkosztowniejsze rzeczy, jakie można znaleźć gdziekolwiek na świecie [...]. Zważywszy jego chwałę, potęgę i bogactwo cesarz rzymski zawołał w podziwie: Na koronę mego cesarstwa, to co widzę większe jest niż wieść głosiła [...]. A zdjąwszy z głowy swej diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława na zadatek przemierza i przyjaźni [...] i za chorągiew tryumfalną dał mu w darze gwoźdź z krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię św. Wojciecha. I tak wielką owego dnia złączyli się przyjaźnią, że cesarz mianował go bratem i współpracownikiem cesarstwa i nazwał go przyjacielem i sprzymierzeńcem narodu rzymskiego.''
Bibliografia:
http://www.polskatradycja.pl/historia-polski/wydarzenia/zjazd-gnieznienski.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zjazd_gnie%C5%BAnie%C5%84ski
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/;3906229

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz